Kadzidła syntetyczne, a naturalne - rzeczywistość

Wszędzie substytuty! Czyli trochę o tym co kadzidła udaje, ale nimi w prawdzie nie jest.

Kadzidła, które kupujemy w sklepach nie dają nam zapachu natury, wyczujemy za to w nich woń perfum - najczęściej mocnych, a przy tych droższych rodzajach bardziej wysublimowany aromat. Jeżeli jednak zaczniecie otaczać się naturalnymi zapachami (czyli takimi, które można pozyskać z natury bez laboratoryjnej obróbki) to bardzo szybko poczujecie, że ogromna różnica wciąż istnieje, ponieważ zapach perfumowany jak sama nazwa wskazuje nie pochodzi z surowej rośliny, a z syntetycznego wyciągu. W praktyce wygląda to tak, że znane kadzidła patyczkowe dają intensywny zapach z prostego powodu, były one maczane w olejach syntetycznych imitujących aromat naturalnych roślin i żywic, takich jak mirra, sandałowiec czy róża. Gdyby te olejki zabrano, możliwe, że sama baza nie miała by zapachu, albo wręcz dawała nieprzyjemny odór.

Niestety nie o sam zapach chodzi. Takie kadzidło niesie ze sobą bardzo negatywne skutki uboczne, a badania wskazują, że palenie syntetycznych kadzideł może się równać temu samemu co przewlekłe palenie papierosów i mieć równie druzgoczący wpływ na nasze zdrowie i układ oddechowy oraz sprzyjać w rozwoju chorób nowotworowych. Już baza tańszych sklepowych patyczków lub stożków może być tworzona z nikłego rodzaju drewna, ponieważ nie musi on nieść w sobie zapachu. Z tego powodu zdarzają się producenci używający drewna ze sklejek lub innych niskiej jakości tworzyw. Wiele przedsiębiorstw produkujących tanie kadzidła dodaje również do nich azotan potasu - sprawia to, że kadzidło lepiej się pali, ale jest to również składnik, który może powodować złe samopoczucie, a sam w sobie śmierdzi (czego nie czuć ze względu na intensywny zapach olejków zapachowych).

brown wooden sticks with white smoke
brown wooden sticks with white smoke

Kadzidła syntetyczne kupimy zazwyczaj w dużej ilości w małych cenach.

Aby sprawić by kadzidło mniej się dymiło, dodaje się do niego Glikol dipropylenowy (DPG). Składnik ten jest relatywnie nieszkodliwy w swojej płynnej formie, ale według karty charakterystyki substancji niebezpiecznej (MSDS), produkuje on toksyczny gaz podczas spalania. Używanie go nie jest tajemnicą, a najzwyczajniejszym i podstawowym etapem w tworzeniu kadzideł zapachowych. Niestety kupując kadzidło, rzadko kiedy znajdziemy w jego tle składniki. Warto też pamiętać, że reakcje alergiczne i duszności, które występują u bardzo wielu osób podczas palenia kadzidła nie są niczym nadzwyczajnym i nie dotyczą po prostu dymu, a składników w nim obecnych. Przy naturalnych kadzidłach problem ten powinien zniknąć. Również kadzidła z wyższej półki cenowej z olejkami eterycznymi nie zawsze są najlepszym pomysłem do palenia w domu, ponieważ olejków eterycznych również nie powinno się spalać, bo jest to toksyczne. Warto pamiętać o tym, że świadome wybory wpływają na łańcuch produktów i pracy ludzkiej jaka za czymś stoi. Wybierając lokalnie, wiemy jakie osoby i inicjatywy wspieramy.

pink and yellow flowers with green leaves
pink and yellow flowers with green leaves

Sztuka tworzenia prawdziwych kadzideł - domowa alchemia

Teraz pod słowem naturalne możemy znaleźć już praktycznie wszystko, co tak naprawdę ,,naturalne'' nie jest - bo co to słowo konkretnie oznacza? Więc bez owijania w bawełnę opowiem wam jak proces powstawania moich kadzideł wygląda, a wy ocenicie sami.

Zbiory zaczynają się w naturze, wiele składników pozyskanych jest z rolnictwa ekologicznego, albo w zrównoważony sposób, tylko z małą domieszką z rolnictwa konwencjonalnego. Uzupełniam to o własne zapasy kor drzew, ziół i żywic z drzew sosnowych, które zbieram w lasach na lokalnej ziemi. Dodatkowo bazą prawie połowy kadzideł jest węgiel drzewny, również wypalany na dziko przez mnie. Potem w domowym zakątku mieszam tylko surowe składniki roślin, takie jak kory drzew, zioła, kwiaty, żywice, drewna, przyprawy, napary i używam ich w odpowiednich proporcjach tak, by kadzidło powstało. Cała ta praca odbywa się ręcznie i z dużą wdzięcznością i w uważności wobec Natury.

Nie dodaję DPG, azotanu potasu, olejków zapachowych ani żadnej innej chemii. Nie używam również olejków eterycznych, mimo tego że są naturalne, bo nie powinno się ich spalać. Zarówno baza kadzidła, aromat i substancja łącząca są składnikami roślinnymi, a kadzidła są w pełni wegańskie.